Luty 2017

We wtorek, 7 lutego odbył się wernisaż wystawy „Z ciemności do światła”. Prezentacji prac Klaudii Teodorowicz-Bosco, wykonanych techniką indywidualną, towarzyszyły kolaże fotograficzne Barbary Kasińskiej pt. „Światło”.

Obie ekspozycje można oglądać w Galerii Dworku do 5 marca br., codziennie w godzinach 12.00-18.00. Wstęp wolny. Zapraszamy.

Klaudia Teodorowicz-Bosco – studiowała malarstwo na Wydziale Malarstwa i Grafiki PWSSP w Gdańsku w latach 1978–1982 oraz w pracowni fresku Ecole des Beaux Arts w Paryżu w latach 1982–1984. Jest autorką wielu wystaw indywidualnych i zbiorowych w kraju i za granicą.

„W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła” (Ewangelia św. Jana 1).
To właśnie te, a nie inne słowa pozwalają mi każdego dnia na nowo odkrywać ich sens – oświetlając każdy kolejny stawiany przeze mnie krok. A niekiedy, gdy droga staje się już zbyt ciemna, niejasna, pozbawiona światła, to wówczas jakby jakieś niewidzialne skrzydła mnie unosiły i przeprowadzały z prędkością światła, bądź jakaś iskra płonącego ognia rozświetlała mnie od wewnątrz, zapalając mnie ku czemuś nowemu, niekiedy niezwykłemu. I wówczas słyszę w moim sercu słowa: ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, jak wielkie rzeczy są przygotowane dla tych, którzy tego oczekują z wiarą. Życzę więc Tobie i sobie odwagi wschodzącego słońca, które mimo zalewającego nas – nasz świat ogromu cierpienia, nędzy, zła, dzień po dniu wschodzi i ogarnia nas swym blaskiem i ciepłem. | Klaudia Teodorowicz-Bosco

ktb 1   ktb 2

„Przyjaciółką Klaudii Teodorowicz-Bosco jestem „od zawsze”. Poznałyśmy się, gdy miałyśmy po 4 lata i mimo upływu czasu i nowych znajomości jesteśmy naszej przyjaźni wierne. Klaudia skończyła studia artystyczne i uczy dzieci wrażliwości na piękno i sztukę, ja jestem nauczycielem francuskiego i z wielką ciekawością  patrzę na świat i go podziwiam. Podziwiam też Klaudię. Za jej fascynujące prace (które zmieniają się z każdą zmianą życiowego kursu), za jej postawę życiową i silną wiarę. Zostałam matką chrzestną jej jedynaka. Nie ma już Jasia wśród nas, odszedł, ale pamięć pozostała. Obie jesteśmy związane pamięcią o nim, choć każda z nas na swój sposób. Klaudia bardzo wyraźnie, czego dowodzi prezentowana tu wystawa. Ja idę inną drogą. Tak jak Jaś zachwycam się pięknem przyrody, szczególnie pociągają mnie drzewa. Ich majestat, formy i faktury, bogactwo kolorów kory i kształtów.” | Barbara Kasińska

bk 1   bk 2

Przygięci, pełzający, wtopieni w ciemność i ból. Próbujemy rozpaczliwie, słaniając się, powstać. Wokół przerażająca pustka, samotność i krew. Rzeczywistość o jednym, okrutnym, przytłaczającym obliczu. Ponad wszystko pragniemy uwolnienia, światła, nadziei. Bezradnie, z resztką godności staramy się wierzyć, że jest coś poza tym, co widzimy i czujemy. Chwytamy się tego, co nieoczekiwanie pojawia się w zasięgu ręki – krzyża. Próbujemy podnieść choć trochę głowę i zobaczyć promień. Czy się uda? Kto ma scalić połamaną rzeczywistość? Poukładać wzór ze szczątków i strzępów? Ten wzór może nadać wszystkiemu sens. Jesteśmy jak ślepcy, którzy próbują odpoznać ten wzór – nie widząc. Czy jest ktoś, kto otworzy nam oczy?

* * *

Jesteśmy osobnymi, cierpiącymi bytami. Każdy niesie własny ból mało zrozumiały dla innych. Pełzamy w swoich wymiarach, w widzianej przez siebie przestrzeni. Trudno jest ją rozpoznać jako wspólną. Każdy widzi i czuje inaczej. Nasze atmosfery nie przenikają się. Czy jest jakiś wymiar, w którym można być razem? Czy ktoś usunie te granice i zasłony? Wierzę, że jest taka przestrzeń, w której wszystko się przemienia, czasem tylko jako przebłysk tego nowego, tej upragnionej, wspólnej, jednej drogi. Nasze życie jest tylko nikłym odblaskiem tego prawdziwego, tej rzeczywistości, której oczekujemy.

* * *

Te cząstki nas, których tutaj już nie ma, ci którzy odeszli do światła, zostawili brak, poczucie pustki, żalu, rozpaczy, świadomość zaniedbań i bólu. Jednak w Domu Ojca jest mieszkań wiele. To światło, wolność i radość, która jest już udziałem tych, którzy byli „NASI”, to wszystko będzie w jednym „RAZEM”, w jednym uwielbieniu i chwale.

Krystyna Traczyńska, w grudniu 2016 r.